Pare słów o mnie
Od dziecka łapałam się wszystkiego, tańczyłam (był hip hop i cheerleading), próbowałam pantomimy, rysowałam, haftowałam, biegałam… generalnie — jak coś miało w sobie odrobinę kreatywności albo ruchu, to ja już tam byłam. Chyba tylko… nie ciągnęło mnie do matmy.
Potem przyszła dorosłość, praca i „poważne życie”. Na chwilę odłożyłam twórczość na półkę...aż przyszedł covid. Wtedy poprosiłam mojego (jeszcze wtedy nie męża) i przyjaciółkę o maszynę do szycia. To był styczeń 2021. Trochę z ciekawości. Trochę z tęsknoty za tworzeniem. Trochę „żeby zobaczyć, co z tego będzie”.
Szyłam kątem u Teściów, między kartonami, czekając na odbiór naszego domu.I w tym całym chaosie okazało się, że… znalazłam miejsce, do którego uciekam, kiedy jest mi źle.
Aż w końcu, zaczęłam przy tym odpoczywać. W dobrych i złych chwilach. Tak powstało Szyte Nitką — z potrzeby tworzenia, z miłości do detali i z tej dziewczynki, która zawsze musiała coś robić.
Dziś szyję dodatki, które mają sprawiać małą codzienną radość.
A ja? Nadal łapię się różnych rzeczy. Tylko teraz najczęściej jest to igła i nitka.